Patrzyłam na lekarza w osłupieniu. Co? Pan sobie chyba żartuję! To nie możliwe! Gdzie jest ukryta kamera?
- Chyba się pan pomylił- powiedziałam w niedowierzaniu.
- Niech mi pani uwierzy, że znam się na swojej pracy, a na tym monitorze wyraźnie widać zarodek dziecka.- powiedział lekarz w lekkim oburzeniu. Spojrzałam na ekran urządzenia. Nie widzę na nim nic! Tylko niewyraźne kształty! On nie może mówić poważnie!
- Dziecko ma 2 tygodnie, nie widzę żadnych powikłań. Może się pani ubrać to wszystko.- z prędkością światła naciągnęłam z powrotem swoje ubrania i usiadłam na łóżku.
- Co to jest?- Zapytałam lekarza, kiedy podawał mi coś w kształcie kwadratu.
- To zdjęcie dziecka. Myślałem, że będzie je pani chciała, praktycznie każda przyszła mama o nie prosi.- jaka przyszła mama człowieku? Nie jestem w żadnej jebanej ciąży!!
- Nie chce tego zdjęcia.- odpowiedziałam trochę za szybko, a lekarz popatrzył na mnie w zdziwieniu.
- Jest pani pewna? Może pani później te...
- Tak jestem w 100 procentach pewna!- mój głos się nieco podniósł. Tego jest za wiele!
- Spokojnie, bez zbędnych nerwów.- rozległo się pukanie do drzwi, po czym do pokoju weszła pielęgniarka po uprzedniej zgodzie lekarza. Poinformowała nas, że przyniosła wyniki. Zostawiła je na blacie biurka i wyszła. Doktor przejrzał badania uważnie, i zwrócił się do mnie:
- Wyniki są dobre, nawet śmiem powiedzieć, że bardzo dobre. Jedyne co teraz należy do pani to zadbać o swoje zdrowie. Nie jest pani teraz sama- wskazał długopisem na mój brzuch i uśmiechnął się lekko. Jeśli dalej będziesz się tak szczerzyć to Cię walnę człowieku!
Wyszłam z gabinetu jak burza, nawet nie patrząc na Anne. Ruszyłam do wyjścia, a przyjaciółka podążała za mną wypytując co się stało. Zatrzymałam się obok samochodu, i ze złością w oczach odwróciłam się do dziewczyny.
- Ten kutas wmawia mi, że jestem w ciąży!
- Co? Jakiej ciąży?- Anne patrzyła na mnie wielkimi oczami.
- Jedźmy już do domu!
- Hanna, co on Ci powiedział?- wzruszyłam ramionami i streściłam jej wizytę w gabinecie, krążąc po parkingu przed szpitalem. To są jakieś żarty! On na pewno ze mnie żartował!
- Boże...- tylko tyle zdołała z siebie wykrztusić Anne.
- Hah, niezły żart nie?
- Hanna jaki żart? Ty jesteś w ciąży! Nie ma w tym nic śmiesznego!- dziewczyna patrzyła na mnie wielkimi oczami, a ja tylko się zaśmiałam.
- Jest! Chodź by to, że nie ma żadnej ciąży a ten facet po prostu się pomylił!- Anne otworzyła usta, i chyba chciała coś powiedzieć ale zaraz je zamknęła z powrotem, kręcąc zrezygnowana głową.
- Ehh...wsiadaj do samochodu- poleciła, i tak jak powiedziała, tak zrobiłam. Chciałam znaleźć się jak najdalej tego porąbanego miejsca!
Anne odwiozła mnie do domu. Odjeżdżając powiedziała tylko, że się jeszcze odezwie. Weszłam do domu, ale nikogo tam nie zastałam. Rodzice pewnie poszli już do pracy. Wysłałam mamie tylko krótkiego sms-a, że jestem już w domu, i poszłam się wykąpać.
Podczas kąpieli, myślałam tylko o tym co się dziś stało. Byłam wściekła na tego lekarza! Postanowiłam jednak, że odpuszczę sobie na razie. Wyszłam spod prysznica, założyłam dresy i zeszłam na dół. Włączyłam telewizor, i właśnie miałam iść po szklankę wody kiedy zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam roześmianą twarz Anny na zdjęciu. Odebrałam.
- Cześć.
- Hej, jesteś sama w domu?- zmarszczyłam brwi.
- Tak, a co?
- Zaraz u Ciebie będę- powiedziała i rozłączyła się.
Zdziwił mnie jej pośpiech, ale cieszyłam się, że przyjedzie. Postanowiłam zrobić nam jakieś kanapki i herbatę.
Kiedy skończyłam dochodziła 17. Gdzie ona się podziewa? Miała tu zaraz być? Wzruszyłam do siebie ramionami. Zaniosłam kanapki do salonu i wróciłam się po herbatę, kiedy rozległo się
- Co tak długo?
- Mam!- powiedziała Anne i podniosła małą papierową torebkę z logo apteki do góry.
- Co to jest?
- Jak to co? Testy ciążowe!
- Co? po co żeś je kupowała?
- Jeśli lekarz się pomylił to znaczy, że i testy wyjdą negatywnie! Szybko do kuchni! Bierz wodę i pij ile tylko możesz!- popatrzyłam na nią jak na wariatkę!
- Ty chyba sobie żartujesz! Nie będę robiła żadnych testów!
- Skoro mówisz, że nie jesteś w ciąży to czemu nie chcesz tego udowodnić?- patrzyłam na nią zastanawiając się. W sumie ma rację. Zrobię test i będę mogła spać spokojnie, nie zadręczając się myślami o rzekomym dziecku.
- Ehh, daj to.- Anne tylko uśmiechnęła się i zaprowadziła mnie do kuchni.
Dosłownie wręcz wciskałam w siebie wodę, kiedy przyjaciółka tłumaczyła mi jak mam zrobić ten test. Jeju, nieźle się z tym zapoznała. A może ja czegoś nie wiem? Potrząsnęłam głową i oznajmiłam, że nie zmieszczę w sobie ani kropli więcej! Pozostało mi tylko czekać aż zachce mi się siusiu.
Po 10 minutach, czułam że mój pęcherz pęka! Nie bez powodu babcia mówiła na mnie chomiczek...
Weszłam do łazienki i zrobiłam testy tak jak kazała mi Anne. Zakupiła 2 opakowania, żeby mieć pewność, że z tym pierwszym zrobiłam coś nie tak. Zrobiła to co kazała mi Anna, po czym otworzyłam drzwi, i wpuściłam dziewczynę.
- Już?
- Tak.
- Zrobiłaś wszystko tak jak Ci kazałam?- zapytała a ja przewróciłam oczami.
- Anne błagam, nie jestem idiotką.- przytaknęła i nie odpowiedziała mi. Zgodnie z instrukcją musimy poczekać 5 minut, aby zobaczyć poprawny wynik testu.
Anne co chwilę mnie zagadywała, ale ja nie reagowałam. Nawet jej nie słuchałam, tylko wpatrywałam się w podłogę. Obie podskoczyłyśmy w miejscu, kiedy budzik zadzwonił oznajmiając, że minęło już 7 minut. Nastawiłyśmy go na trochę więcej czasu żeby być w 100 procentach pewne, że test pokazuje dobry wynik.
- Możesz?- powiedziałam i skinęłam głową w stronę testu. Tak na prawdę nie miałam odwagi nawet na nie spojrzeć, cała pewność siebie uleciała ze mnie w jednej sekundzie.
Anne podniosła oba testy naraz. Najpierw spojrzała na jeden, potem na drugi, aż w końcu podniosła głowę na mnie.
- Hannah....ty na prawdę jesteś w ciąży.- odwróciła testy ciążowe w moją stronę, a moim oczom ukazały się dwa czerwone paski na jednym, i dwa na drugim teście. Poczułam nagle jak cały świat zawirował.
_____________________________________________________________________________
Witajcie kochani :D W ten oto sposób, dotarliśmy do rozdziału 6 :3
Przepraszam, że z małym opóźnieniem, ale nie miałam na początku weny, a potem kompletnie o tym zapomniałam! Bardzo was przepraszam i postaram się aby mój kolejny rozdział (t.j. 8) był na czas!
Nie martwcie się! Niall przybywa do was coraz większymi krokami! :D
Do następnego! xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz