sobota, 28 marca 2015

Rozdział 12

Po 2 czy nawet 3 minutach wstałam i skierowałam się jadalni gdzie czekała na mnie już Angelika
-Jak ci minął dzień? -Spytała swoim łagodnym głosem
-Dobrze-Powiedziałam i wzięłam gryza swojej kanapki- A wiesz gdzie są moi rodzice?
-Pojechali na bankiet, i nie wrócą dziś. Najwcześniej jutro po południu
-Eh- Westchnęłam i dokończyłam moją kanapkę
-A mogę zadać ci pytanie?
-Już zadałaś-Zaśmiałam się- Ale jasne pytaj 
-Gdzie panienka wychodzi rano?-Zaniemówiłam, nie miałam ochoty nikomu mówić,  że pracuje ale wiedziałam, że jej zawszę mogę zaufać i mnie nie wygada przed rodzicami 
-Do pracy-Odpowiedziałam z uśmiechem 
-Do pracy?-Zdziwiła się-Przecież rodzice panią utrzymują i...
-Ale jest szansa, że mnie wyrzucą, więc chce się jakoś zabezpieczyć- Angelika zmarszczyła brwi 
-Czemu mieli by to niby zrobić? Jesteś jedyną ich córką. Nawet jedynym dzieckiem. Czemu tak myślisz?-Wzięłam głęboki oddech i odpowiedziałam jej
-No bo ten... Jestem w ciąży-Ang wytrzeszczyła aż oczy ze zdziwienia  
-Z kim?
-Z takim Harrym bo on ten tego mnie zgwałcił- Powiedziałam szeptem. Dziewczyna wstała podeszła do mnie i mnie przytuliła
-Może nie znam twoich rodziców tak dobrze ale na 100% nie wyrzucą cie z domu-Mówiła i głaskała mnie po plecach 
-Nie zrozumieją mnie-Westchnęłam
-Powinnaś im powiedzieć - Spojrzała na mnie 
-Ale teraz?-Zmarszczyła brwi- Za wcześnie, może za miesiąc lub 3 -Zaśmiałam się nerwowo
-Ej im wcześniej będziesz miała to za sobą tym lepiej dla ciebie i dziecka
-Ale czy wy nie rozumiecie, że nie chce tego dziecka! Oddam je do domu dziecka!!!
-To je oddasz-Powiedziała starając się mnie uspokoić 
-Eh no dobra, to ja już pójdę do siebie-Wstałam od stołu-Dobranoc
-Dobranoc -Dziewczyna sprzątnęła ze stołu a ja w tym czasie poszłam do łazienki, umyłam się, przebrałam w koszule nocną i położyłam się spać. Następnego dnia obudził mnie budzik. Szybko się ubrałam, uczesałam, nałożyłam lekki makijaż i poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie i coś na lunch. A następnie wsiadłam do auta i pojechałam  do firmy. Gdzie udałam się do swojego biura i zaczęłam swoją pracę 
-Dzień dobry-Powiedział mój szef 
-Witam-Wstałam i przywitałam się z nim  
-Proszę usiąść i nie musi pani zawsze wstawać kiedy mnie widzisz -Uśmiechnął się - A i tu ma pani numer do mojego klienta i przenieść spotkanie na przyszły piątek na 12
-Dobrze już dzwonie -Uśmiechnęłam się i wybrałam numer-A jak ten pan ma na imię?
-Harry Styles -Pokiwałam głową a Niall znaczy szef wszedł do swojego biura. Po 2 sygnałach w słuchawce usłyszałam głos
-Tak słucham?
-Dzień dobry dzwonie w imieniu pana Nialla Horana, Chciał przełożyć wasze spotkanie na przyszły  piątek na 12
-Dobrze dziękuje za informacje, do widzenia
-Żegnam-Rozłączyłam się. Mam nadzieję, że zatrudnią mnie tu już na stałe



Czytasz = komentujesz