Szybko się przebrałam i wróciłam do Anne. Cały czas nic nie mówiłam. Po chwili wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.
-Możemy pojechać do ciebie?-Zapytałam przyjaciółki
-Jasne-Uśmiechnęła się-Ale jak już dojedziemy to masz mi wszystko powiedzieć, jasne?
-Mhm- Mruknęłam nie zadowolona, nie chciałam nikomu o tym mówić, Anne jest moją przyjaciółka ale i tak się bałam jak zareaguje. Najbardziej bałam się reakcji rodziców, nie im o tym nie powiem, zabili by mnie za to co się stało. Byli bardzo bogaci mieli własna firmę ale od dziecka zajmowała się mną moja babcia nie oni. Niestety babcia zmarła rok temu a ja zostałam sama. Po kilku minutach dojechaliśmy na miejsce, wysiadłam i skierowałam sie do mieszania mojej przyjaciółki.
-Teraz jesteśmy u mnie, więc opowiadaj-Dziewczyna usiadła na kanapie, a ja obok niej i nic nie mówiłam tylko bawiłam się palcami-Hannah, co się dzieje?-Zapytała czule. Wzięłam głęboki oddech
-Więc tak-Zaczęłam-Poszłam wczoraj na imprezę, do tego klubu w centrum, kojarzysz?
-Jasne kiedyś tam robiłam 18-Zaśmiała się
-Tak, tak to tam-Uśmiechnęłam się-To poznałam tam takiego Harrego...
-UUU.. masz jego numer? Był przystojny?-Zapytała z uśmiechem, ja tylko uśmiechnęłam się słabo
-Nie i był i to bardzo, ale nie do tego zmierzam...
-To do czego?-Zdziwiła się
-No poznałam go i nawet długo rozmawialiśmy i on postawił mi drinki i potem poszliśmy na spacer-Na chwile przestałam i przełknęłam gulę która utkwiła mi w gardle- I.. film mi się urwał a później obudziłam się w szpitalu- Po policzkach popłynęły mi łzy, Anne mnie mocno przytuliła
-Ciii.... Nie płacz kochana, proszę-Przeczesała mi włosy-Zawiadomimy policję i wsadzą go do więzienia na długo
-Nie proszę-Łzy spływały mi po policzkach-Ja nie chce go widzieć proszę zrozum mnie
-Hannah ja cię rozumiem ale tak to ten-Nie potrafiła dobrać odpowiedniego słowa-Będzie na wolności
-Nie bo będę musiała powiedzieć to moim rodzicom a wiesz jacy oni są-Spojrzałam na ją i otarłam łzy, Anne wzięła głęboki oddech i zapytała-Zostaniesz dziś u mnie na noc?
-Mhm-Pokiwałam głową i jeszcze mocnej ją przytuliłam a ona oderwała się ode mnie
-Zrobię ci kanapkę musisz się pożywić i czegoś napić. Coli?-Zapytała
-Ale ja nie jestem głodna-Odmówiłam jej- Ale poproszę wody
-Nie chce słyszeć sprzeciwów-Powiedziała ostro-To co kanapka i cola?-Pokiwałam tylko lekko głowa i oparłam się o kanapę, Po chwili An wróciła z talerzem kanapek i szklanka coli. Położyła wszystko przede mną i lekko się uśmiechnęła-Jedz,smacznego
-Ale ty też jedz zgoda?-Przyjaciółka pokiwała głową i wzięła pierwszą kanapkę, zrobiłam to samo co ona-Smacznego
-Dziękuję-Po kilku minutach zjadłyśmy wszystkie kanapki a ja wypiłam szklankę coli-Więc teraz idziemy spać-Wstałyśmy i skierowałyśmy się do jej sypialni, koleżanka dała mi koszulę nocną a ja poszłam się przebrać do łazienki. Umyłam się i przebrałam, kiedy wróciłam do pokoju ona już leżała w łóżku i zasypiała
-Dobranoc i jeszcze raz dziękuję-Położyłam się obok niej
-Nie ma za co jesteśmy przyjaciółkami i powinnyśmy sobie pomagać prawda?
-No tak-Zaśmiałam się i ziewnęłam ze zmęczenia
-To raz, dwa śpimy-Powiedziała i odwróciła się w drugą stronę i zasnęła. Dużo rozmyślałam nad tym co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku godzin, chciałam o wszystkim jak najszybciej zapomnieć, Rozmyślałam jeszcze nad tym przez jakiś czas, aż w końcu zasnęłam.
***
Obudziłam się po 12, Anne już nie było w łóżku, najprawdopodobniej robiła śniadanie. A tak o tej godzinie raczej robiła obiad zaśmiałam się sama do siebie. Szybko wstała, ubrałam się i poszłam do Ann
-Hej Anne-Ziewnęłam bo jeszcze do końca się nie rozbudziłam
-O dzień dobry jak się czujesz?-Zapytała stojąc przy garach i robiąc coś na obiad
-Dzięki już lepiej, ale będę musiała wracać do domu-Posmutniałam bo za nic w świecie nie chciałam tam wracać, bałam się reakcji rodziców i ich pytań " Gdzie byłaś? " " co robiłaś ?" " Z kim byłaś?" " Czy coś brałaś?" " Czy piłaś i takie tam inne pytania, które doprowadzały mnie do szału, Zamykałam się wtedy w pokoju słuchając jakieś muzyki, tylko to mnie uspokajało
-Mhm. Tylko najpierw zjesz obiad. Zrobiłam zupę pomidorową i tortillę zgoda?-Zapytała
-Jasne-Zaśmiałam się-Wiesz, że kocham tortillę-Uśmiechnęłam się i usiadłam przy stole
___________________________________________________________________________________
Piszcie w komentarzach jak wam się podobał i co sądzicie o tym rozdziale, Dziś mam urodziny wiec się ciesze
środa, 30 kwietnia 2014
sobota, 26 kwietnia 2014
Rozdział 2
Nie mogłam uwierzyć w to co powiedział mi lekarz. Gwałt? Pobicie? Ale kto? Harry? Tylko z nim rozmawiałam, to on podawał mi napoje...Boże jaka ja jestem głupia!
Siedziałam w sali wpatrując się przed siebie jak maniak, kiedy lekarz wszedł do pokoju. Łzy leciały strumieniami z moich oczu, ale nawet nie zwracałam na to uwagi...szczerze mówiąc teraz na większość rzeczy nie zwracałam uwagi. Praktycznie wszystko na zewnątrz mnie nie było warte mojej uwagi.
- Witam ponownie pani McCollins. Jest z Panią coraz lepiej, wypłukaliśmy z pani organizmu, te świństwa które zostały pani podane. Myślę, że pod koniec dnia będziemy mogli panią wypisać do domu.- lekarz posłał mi mały uśmiech, a ja nie patrząc na niego tylko skinęłam głową.
- Jest jeszcze tylko jedna sprawa, musimy zawiadomić policję o tym co zaszło.- momentalnie mój wzrok skierował się na mężczyznę.
-Nie! J..ja sa..sama wszystko zgłoszę! Nie musi się pan fatygować!- powiedziałam, lekko sie jąkając.
On nie może nikogo powiadamiać! Nikt ma się o tym nie dowiedzieć! To jest moja sprawa! I najlepiej jak tylko ja będę o tym wiedzieć!
- Dobrze, tylko niech pani z tym nie zwleka, im wcześniej tym większe prawdopodobieństwo, że złapią tego mężczyznę.- skinęłam tylko głową, znów patrząc się przed siebie. Niedoczekanie twoje!
Przez pół dnia...nic właściwie nie robiłam. Cały czas siedziałam w swojej pozycji, i obwiniałam się za swoją głupotę. Jak mogłam być aż tak naiwna? Po trzech głupich drinkach, byłam tak łatwowierna, że wyszłam z zupełnie obcym mi chłopakiem i...stało się.
Moje rozmyślania przerwał lekarz wchodzący do mojego pokoju.
- Mam dla pani dobrą wiadomość.- zaskocz mnie! Pomyślałam sobie.- wszystkie badania są już zgodne z normą i może pani wyjść ze szpitala.- bez zaskoczenia. Miałam nadzieję, że powie mi, że to wszystko to tylko zły sen, i zaraz obudzę się upita gdzieś w krzakach...wszystko byłoby już chyba lepsze, od obecnej sytuacji!
- Wątpie jednak, żeby mogła pani wrócić do domu o własnych siłach, jest ktoś kto mógłby panią stąd odebrać?- Zamyśliłam się na chwilę. Do kogo mogę zadzwonić? Na pewno nie do moich rodziców! Zresztą pewnie i tak są w pracy, i nawet nie zwrócili uwagi na to, że mnie nie ma. Jedyną osobą do której mogę zadzwonić jest Ana. Z drugiej strony, kiedy do niej zadzwonię będzie mnie wypytywać co się stało i jak tu trafiłam....ehh i tak prędzej czy później wszystkiego się dowie...
- Tak, zadzwonię po moją przyjaciółkę.- powiedziałam tak cicho, że ledwo sama siebie słyszałam. Lekarz tylko skiną głową i powiedział
- Za najpóźniej pół godziny może pani odebrać wypis.- po czym wyszedł z pokoju.
Po chyba 10 minutach wpatrywania się w telefon, w końcu zebrałam się na odwagę i wybrałam numer Any. Odebrała po 2 sygnale, a moje serce prawie stanęło kiedy usłyszałam jej głos.
- Cześć Han, co u Ciebie?- zapytała pogodnym głosem.
- Wątpie jednak, żeby mogła pani wrócić do domu o własnych siłach, jest ktoś kto mógłby panią stąd odebrać?- Zamyśliłam się na chwilę. Do kogo mogę zadzwonić? Na pewno nie do moich rodziców! Zresztą pewnie i tak są w pracy, i nawet nie zwrócili uwagi na to, że mnie nie ma. Jedyną osobą do której mogę zadzwonić jest Ana. Z drugiej strony, kiedy do niej zadzwonię będzie mnie wypytywać co się stało i jak tu trafiłam....ehh i tak prędzej czy później wszystkiego się dowie...
- Tak, zadzwonię po moją przyjaciółkę.- powiedziałam tak cicho, że ledwo sama siebie słyszałam. Lekarz tylko skiną głową i powiedział
- Za najpóźniej pół godziny może pani odebrać wypis.- po czym wyszedł z pokoju.
Po chyba 10 minutach wpatrywania się w telefon, w końcu zebrałam się na odwagę i wybrałam numer Any. Odebrała po 2 sygnale, a moje serce prawie stanęło kiedy usłyszałam jej głos.
- Cześć Han, co u Ciebie?- zapytała pogodnym głosem.
- Ana, mogłabyś odebrać mnie ze...ze szpitala? - powiedziałam niepewnie.
- Jak to ze szpitala? Co się stało? Wszystko w porządku?- Jej ton głosu, zmienił się diametralnie ze słodkiego w praktycznie przerażony. Nic nie jest w porządku!
- Wyjaśnię Ci wszystko, ale proszę przyjedź po mnie, jestem w szpitalu 3 przecznice od twojego domu.
- Jestem w sklepie, będę za jakieś 15 minut, a kiedy już tam będę masz mi wszystko powiedzieć, jasne?
- Tak, tak tylko proszę pośpiesz się, mam już dość tego miejsca!
- Dobrze, nie martw się już jadę.
- I jeśli byś mogła, to proszę weź dla mnie jakieś ubrania, moje się nie nadają.
- Nie ma sprawy, zaraz będę!
- I jeśli byś mogła, to proszę weź dla mnie jakieś ubrania, moje się nie nadają.
- Nie ma sprawy, zaraz będę!
Czekając na Anę, tak naprawdę zastanawiałam się co jej powiem. Tak po prostu wystrzelić, że poszłam na imprezę i mnie zgwałcono? Przecież pomyśli, że sobie z niej żartuję. Ehh, powiem jej po prostu to co pamiętam, jeśli mi nie uwierzy to trudno.
Siedziałam tak jeszcze kilka minut czekając, na przyjaciółkę, aż w końcu wbiegła zdyszana do mojej sali. Wyglądała na wystraszoną, ale może to dlatego, że wyglądałam jak upiór. Byłam cała blada, moje oczy były czerwone i podkrążone od ciągłego płaczu a na twarzy miałam kilka rozcięć pod wpływem uderzeń chłopaka, który musiał mi je zadać.
- Jezu Chryste Hannah! Co Ci się stało?!- podbiegła do łóżka i złapała mnie za rękę, którą za chwilę wyrwałam z jej uścisku. W tym momencie nie chciałam być dotykana. Z trudem powstrzymywałam chęć, krzyknięcia kiedy pielęgniarki mnie dotykały.
- Ana, proszę Cię, zabierz mnie stąd!- powiedziałam ponaglając ją.
- Zabiorę ale najpierw masz mi powiedzieć co się stało! Przez całą drogę myślałam, że zawału dostanę!
- Nie, proszę powiem Ci wszystko tylko najpierw zabierz mnie do domu!- czułam jak oczy wypełniają mi się łzami. Serio już chciałam być w przytulnym domu! Ana musiała zauważyć ,moje łzy bo przystała na moją prośbę.
- Dobrze ubieraj się a ja załatwie Ci wypis.-powiedziała i podała mi torbe z ciuchami.
- Ok.- Ana wyszła, a ja wyciagnęłam z torby bieliznę, bluzę i jeansy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i namierzyłam łazienkę. Wcześniej nie zwróciłam na nią uwagi. Próbowałam się podnieść z łóżka ale sprawiło mi to ogromny ból. Dopiero teraz mogłam w pełni poczuć, jak każda moja kończyna i...częsć ciała, przeszywają mnie bólem. Bardzo powoli podniosłam się najpierw na łokciach, potem do pozycji siedzącej i w końcu nie tak pewnie ustałam na swych nogach. Chwiejąc się lekko na boki, podążyłam do łazienki, aby przebrać się z tego okropnego szpitalnego kitla. Naszła mnie nagle pewna. myśl, mianowicie -jak to coś się na mnie znalazło? Czy miałam ubrania kiedy mnie tu przywieźli? Czy byłam naga kiedy mnie znaleziono? Dobra, spróbuję o tym nie myśleć, nie to jest teraz moim największym problemem...
_________________________________________________________________________________
Zapraszam do komentowania :), jeśli kogoś zainteresowały te 2 rozdziały i zwiastun, i chce na bierząco czytać naszego bloga niech zostawi swój uresname z TT a my będziemy Cię informować. Niedługo w rozdziałach, zacznie pojawiać się Niall, myślę że będzie od mniej więcej 5-6 rozdziału ;3
DO PRZECZYTANIA!
Siedziałam tak jeszcze kilka minut czekając, na przyjaciółkę, aż w końcu wbiegła zdyszana do mojej sali. Wyglądała na wystraszoną, ale może to dlatego, że wyglądałam jak upiór. Byłam cała blada, moje oczy były czerwone i podkrążone od ciągłego płaczu a na twarzy miałam kilka rozcięć pod wpływem uderzeń chłopaka, który musiał mi je zadać.
- Jezu Chryste Hannah! Co Ci się stało?!- podbiegła do łóżka i złapała mnie za rękę, którą za chwilę wyrwałam z jej uścisku. W tym momencie nie chciałam być dotykana. Z trudem powstrzymywałam chęć, krzyknięcia kiedy pielęgniarki mnie dotykały.
- Ana, proszę Cię, zabierz mnie stąd!- powiedziałam ponaglając ją.
- Zabiorę ale najpierw masz mi powiedzieć co się stało! Przez całą drogę myślałam, że zawału dostanę!
- Nie, proszę powiem Ci wszystko tylko najpierw zabierz mnie do domu!- czułam jak oczy wypełniają mi się łzami. Serio już chciałam być w przytulnym domu! Ana musiała zauważyć ,moje łzy bo przystała na moją prośbę.
- Dobrze ubieraj się a ja załatwie Ci wypis.-powiedziała i podała mi torbe z ciuchami.
- Ok.- Ana wyszła, a ja wyciagnęłam z torby bieliznę, bluzę i jeansy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i namierzyłam łazienkę. Wcześniej nie zwróciłam na nią uwagi. Próbowałam się podnieść z łóżka ale sprawiło mi to ogromny ból. Dopiero teraz mogłam w pełni poczuć, jak każda moja kończyna i...częsć ciała, przeszywają mnie bólem. Bardzo powoli podniosłam się najpierw na łokciach, potem do pozycji siedzącej i w końcu nie tak pewnie ustałam na swych nogach. Chwiejąc się lekko na boki, podążyłam do łazienki, aby przebrać się z tego okropnego szpitalnego kitla. Naszła mnie nagle pewna. myśl, mianowicie -jak to coś się na mnie znalazło? Czy miałam ubrania kiedy mnie tu przywieźli? Czy byłam naga kiedy mnie znaleziono? Dobra, spróbuję o tym nie myśleć, nie to jest teraz moim największym problemem...
_________________________________________________________________________________
Zapraszam do komentowania :), jeśli kogoś zainteresowały te 2 rozdziały i zwiastun, i chce na bierząco czytać naszego bloga niech zostawi swój uresname z TT a my będziemy Cię informować. Niedługo w rozdziałach, zacznie pojawiać się Niall, myślę że będzie od mniej więcej 5-6 rozdziału ;3
DO PRZECZYTANIA!
środa, 23 kwietnia 2014
Rozdział 1
Tego dnia, postanowiła pójść na imprezę, zazwyczaj na nie nie chodziłam. Ale dziś postanowiłam się wybrać. Ubrałam się w sukienkę i nałożyłam lekki makijaż. Około 17 wyszłam z domu i skierowałam się do pobliskiego klubu. Zamówiłam sobie drinka i usiadłam przy stoliku. Po jakimś czasie dosiadł się do mnie jakiś facet.
-Hej maleńka-Powiedział i uśmiechnął się żartobliwie
-Hej-Odpowiedziałam i też się lekko uśmiechnęłam, biorąc kolejnego łyka napoju
-Jak masz na imię?
-Hanah a ty?-Zapytałam
-Niech moje imię zostanie tajemnicą- Odpowiedział tajemniczo i napił się z mojego drinka, Zaciekawiło mnie jego zachowanie. Dlatego bacznie się mu przyglądałam-Chciałabyś jeszcze jednego drinka?-Zapytał
-Nie dziękuję-Odpowiedziałam
-Ale nalegam_powiedział- Proszę zgódź się- Dodał i uśmiechnął się. Chwilkę się zamyśliłam i pokiwałam głową. Chłopak wstał i poszedł do baru, Wziął 2 drinki i przyszedł do mnie.-Proszę-Powiedział i podał mi drinka
-Dziękuję-Uśmiechnęłam się słodko i wzięłam od niego napój. Upiłam łyka
-Opowiesz mi coś o sobie?-Zapytał zaciekawiony i bacznie się mi przyglądał
-Nie mam co opowiadać, jestem nudną osobą
-No ele cokolwiek, ile masz lat? Skąd jesteś? co lubisz robić? Takie tam
-No to -Zaczęłam-Mam 20 lat jestem z Bath. I lubię czytać książki, słuchać muzyki i takie tam-Dokończyłam i wypiłam do końca drinka
-Może chcesz jeszcze jednego?-Zapytał i wstał
-No dobrze ale to będzie ostatni-Zastrzegłam, chłopak wstał i poszedł poprosić kelnera o następnego. Byłam ciekawa czemu on jest dla mnie taki miły. Uśmiechałam się kiedy brunet do mnie wrócił
-Proszę zgodnie z twoją prośbą jest to ostatni drink, jak jeszcze będziesz chciała, to sama będziesz musiała sobie poradzić-Zaśmiał się, ja też się uśmiechnęłam
-No dobrze- Odpowiedziałam z uśmiechem-A ty możesz mi powiedzieć coś o sobie?-Zapytałam zaciekawiona
-To tak-Uśmiechnął się i zaczął mówić- Mam na imię Harry mam 24 lata, lubię śpiewać-Dokończył i wypił swój napój, Po chwili ja też swój dokończyłam.- Może chciała byś się gdzieś przejść-Zapytał zachęcająco
-Nie powinnam-Odrzekłam
-Nic ci się ze mną nie stanie-Zapewniał mnie
-No nie wiem- Dodałam
-Proszę zgódź się- Nalegał mnie. Chwilę się zastanowiłam i mu odpowiedziałam
-No dobrze-Zgodziłam się i wstałam od stolika. Chłopak też wstał i skierowaliśmy się w kierunku wyjścia rozmawiając. Harry wydawał się bardzo miły, szliśmy przez park i po chwili poczułam się źle zakręciło mi się w głowie i upadłam na ziemię
***
Obudziło mnie jasne światło które raziło mnie w oczy.
-Gdzie... ja.... jestem?-Zapytałam jąkając się, szybko podeszła do mnie jakaś dziewczyna
-O obudziła się pani-Uśmiechnęła się-Jest pani w szpitalu
-Co czemu? -Zapytałam się i poczułam mocny ból głowy
-Została pani pobita i- W tej chwili podszedł do nas lekarz
-Witam jest pani w szpitalu, Została pani pobita i zgwałcona - Odpowiedział, Co zgwałcona, ale jak to? Chciało mi się płakać.
-Nic nie pamiętam-Powiedziałam
-Nic dziwnego, dostała pani pigułkę gwałtu i to spowodowało zanik pamięci. Co pani wcześniej robiła?-Zapytał i założył mi nową kroplówkę
-No byłam na imprezie-Powiedziałam -I poznałam tam takiego Harrego nic więcej nie pamiętam. Przeprasza-Nie ma pani za co przepraszać.
-Dobrze, a mogę się czegoś napić?
-Na razie nie. Dostała pani kroplówkę i za chwilę uczucie pragnienia powinno minąć.-Pokiwałam tylko głową i lekarz odszedł. Nic mi już nie zostało. Nie mam siły dalej żyć! Czuje się brudna! Czuje się brudna i w żaden możliwy sposób nie mogę się oczyścić! To co on mi zrobił...nie potrafię nawet tego opisać. Cały czas obwiniam tylko siebie, chociaż nawet nie wiem czemu. Czuje się winna, mogłam Walczyć, mogłam być silniejsza! Właśnie...mogłam. W rzeczywistości nie miałam z nim szans.
Pierwszy rozdział skończony piszcie co o nim sądzicie :)
-Hej maleńka-Powiedział i uśmiechnął się żartobliwie
-Hej-Odpowiedziałam i też się lekko uśmiechnęłam, biorąc kolejnego łyka napoju
-Jak masz na imię?
-Hanah a ty?-Zapytałam
-Niech moje imię zostanie tajemnicą- Odpowiedział tajemniczo i napił się z mojego drinka, Zaciekawiło mnie jego zachowanie. Dlatego bacznie się mu przyglądałam-Chciałabyś jeszcze jednego drinka?-Zapytał
-Nie dziękuję-Odpowiedziałam
-Ale nalegam_powiedział- Proszę zgódź się- Dodał i uśmiechnął się. Chwilkę się zamyśliłam i pokiwałam głową. Chłopak wstał i poszedł do baru, Wziął 2 drinki i przyszedł do mnie.-Proszę-Powiedział i podał mi drinka
-Dziękuję-Uśmiechnęłam się słodko i wzięłam od niego napój. Upiłam łyka
-Opowiesz mi coś o sobie?-Zapytał zaciekawiony i bacznie się mi przyglądał
-Nie mam co opowiadać, jestem nudną osobą
-No ele cokolwiek, ile masz lat? Skąd jesteś? co lubisz robić? Takie tam
-No to -Zaczęłam-Mam 20 lat jestem z Bath. I lubię czytać książki, słuchać muzyki i takie tam-Dokończyłam i wypiłam do końca drinka
-Może chcesz jeszcze jednego?-Zapytał i wstał
-No dobrze ale to będzie ostatni-Zastrzegłam, chłopak wstał i poszedł poprosić kelnera o następnego. Byłam ciekawa czemu on jest dla mnie taki miły. Uśmiechałam się kiedy brunet do mnie wrócił
-Proszę zgodnie z twoją prośbą jest to ostatni drink, jak jeszcze będziesz chciała, to sama będziesz musiała sobie poradzić-Zaśmiał się, ja też się uśmiechnęłam
-No dobrze- Odpowiedziałam z uśmiechem-A ty możesz mi powiedzieć coś o sobie?-Zapytałam zaciekawiona
-To tak-Uśmiechnął się i zaczął mówić- Mam na imię Harry mam 24 lata, lubię śpiewać-Dokończył i wypił swój napój, Po chwili ja też swój dokończyłam.- Może chciała byś się gdzieś przejść-Zapytał zachęcająco
-Nie powinnam-Odrzekłam
-Nic ci się ze mną nie stanie-Zapewniał mnie
-No nie wiem- Dodałam
-Proszę zgódź się- Nalegał mnie. Chwilę się zastanowiłam i mu odpowiedziałam
-No dobrze-Zgodziłam się i wstałam od stolika. Chłopak też wstał i skierowaliśmy się w kierunku wyjścia rozmawiając. Harry wydawał się bardzo miły, szliśmy przez park i po chwili poczułam się źle zakręciło mi się w głowie i upadłam na ziemię
***
Obudziło mnie jasne światło które raziło mnie w oczy.
-Gdzie... ja.... jestem?-Zapytałam jąkając się, szybko podeszła do mnie jakaś dziewczyna
-O obudziła się pani-Uśmiechnęła się-Jest pani w szpitalu
-Co czemu? -Zapytałam się i poczułam mocny ból głowy
-Została pani pobita i- W tej chwili podszedł do nas lekarz
-Witam jest pani w szpitalu, Została pani pobita i zgwałcona - Odpowiedział, Co zgwałcona, ale jak to? Chciało mi się płakać.
-Nic nie pamiętam-Powiedziałam
-Nic dziwnego, dostała pani pigułkę gwałtu i to spowodowało zanik pamięci. Co pani wcześniej robiła?-Zapytał i założył mi nową kroplówkę
-No byłam na imprezie-Powiedziałam -I poznałam tam takiego Harrego nic więcej nie pamiętam. Przeprasza-Nie ma pani za co przepraszać.
-Dobrze, a mogę się czegoś napić?
-Na razie nie. Dostała pani kroplówkę i za chwilę uczucie pragnienia powinno minąć.-Pokiwałam tylko głową i lekarz odszedł. Nic mi już nie zostało. Nie mam siły dalej żyć! Czuje się brudna! Czuje się brudna i w żaden możliwy sposób nie mogę się oczyścić! To co on mi zrobił...nie potrafię nawet tego opisać. Cały czas obwiniam tylko siebie, chociaż nawet nie wiem czemu. Czuje się winna, mogłam Walczyć, mogłam być silniejsza! Właśnie...mogłam. W rzeczywistości nie miałam z nim szans.
Pierwszy rozdział skończony piszcie co o nim sądzicie :)
niedziela, 20 kwietnia 2014
Bohaterowie
BOHATEROWIE
Hannah McCollins
20 lat
Główna bohaterka. Dziewczyna, która odnalazła w sobie prawdziwą siłę
by wystawić losowi środkowy palec, i iść dzielnie przez życie.
Niall Horan
23 lata
Główny bohater. Chłopak z perfekcyjnie ułożonym życiem, który nie jest świadomy
nagłej zmiany w swoim życiu, która niedługo nadejdzie.
Anna Kuther
20 lat
Przyjaciółka głównej bohaterki. Musi zmierzyć się w życiu z własnymi problemami,
a także przytrzymać przy życiu osobę którą kocha.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


