środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 3

Szybko się przebrałam i wróciłam do Anne. Cały czas nic nie mówiłam. Po chwili wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.
-Możemy pojechać do ciebie?-Zapytałam przyjaciółki
-Jasne-Uśmiechnęła się-Ale jak już dojedziemy to masz mi wszystko powiedzieć, jasne?
-Mhm- Mruknęłam nie zadowolona, nie chciałam nikomu o tym mówić, Anne jest moją przyjaciółka ale i tak się bałam jak zareaguje. Najbardziej bałam się reakcji rodziców, nie im o tym nie powiem, zabili by mnie za to co się stało. Byli bardzo bogaci mieli własna firmę ale od dziecka zajmowała się mną moja babcia nie oni. Niestety babcia zmarła rok temu a ja zostałam sama. Po kilku minutach dojechaliśmy na miejsce, wysiadłam i skierowałam sie do mieszania mojej przyjaciółki.
-Teraz jesteśmy u mnie, więc opowiadaj-Dziewczyna usiadła na kanapie, a ja obok niej i nic nie mówiłam tylko bawiłam się palcami-Hannah, co się dzieje?-Zapytała czule. Wzięłam głęboki oddech
-Więc tak-Zaczęłam-Poszłam wczoraj na imprezę, do tego klubu w centrum, kojarzysz?
-Jasne kiedyś tam robiłam 18-Zaśmiała się
-Tak, tak to tam-Uśmiechnęłam się-To poznałam tam takiego Harrego...
-UUU.. masz jego numer? Był przystojny?-Zapytała z uśmiechem, ja tylko uśmiechnęłam się słabo
-Nie i był i to bardzo, ale nie do tego zmierzam...
-To do czego?-Zdziwiła się
-No poznałam go i nawet długo rozmawialiśmy i on postawił mi drinki i potem poszliśmy na spacer-Na chwile przestałam i przełknęłam gulę która utkwiła mi w gardle- I.. film mi się urwał a później obudziłam się w szpitalu- Po policzkach popłynęły mi łzy, Anne mnie mocno przytuliła
-Ciii.... Nie płacz kochana, proszę-Przeczesała mi włosy-Zawiadomimy policję i wsadzą go do więzienia na długo
-Nie proszę-Łzy spływały mi po policzkach-Ja nie chce go widzieć proszę zrozum mnie
-Hannah ja cię rozumiem ale tak to ten-Nie potrafiła dobrać odpowiedniego słowa-Będzie na wolności
-Nie bo będę musiała powiedzieć to moim rodzicom a wiesz jacy oni są-Spojrzałam na ją i otarłam łzy, Anne wzięła głęboki oddech i zapytała-Zostaniesz dziś u mnie na noc?
-Mhm-Pokiwałam głową i jeszcze mocnej ją przytuliłam a ona oderwała się ode mnie
-Zrobię ci kanapkę musisz się pożywić i czegoś napić. Coli?-Zapytała
-Ale ja nie jestem głodna-Odmówiłam jej- Ale poproszę wody
-Nie chce słyszeć sprzeciwów-Powiedziała ostro-To co kanapka i cola?-Pokiwałam tylko lekko głowa i oparłam się o kanapę, Po chwili An wróciła z talerzem kanapek i szklanka coli. Położyła wszystko przede mną i lekko się uśmiechnęła-Jedz,smacznego
-Ale ty też jedz zgoda?-Przyjaciółka pokiwała głową i wzięła pierwszą kanapkę, zrobiłam to samo co ona-Smacznego
-Dziękuję-Po kilku minutach zjadłyśmy wszystkie kanapki a ja wypiłam szklankę coli-Więc teraz idziemy spać-Wstałyśmy i skierowałyśmy się do jej sypialni, koleżanka dała mi koszulę nocną a ja poszłam się przebrać do łazienki. Umyłam się i przebrałam, kiedy wróciłam do pokoju ona już leżała w łóżku i zasypiała
-Dobranoc i jeszcze raz dziękuję-Położyłam się obok niej
-Nie ma za co jesteśmy przyjaciółkami i powinnyśmy sobie pomagać prawda?
-No tak-Zaśmiałam się i ziewnęłam ze zmęczenia
-To raz, dwa śpimy-Powiedziała i odwróciła się w drugą stronę i zasnęła. Dużo rozmyślałam nad tym co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku godzin, chciałam o wszystkim jak najszybciej zapomnieć, Rozmyślałam jeszcze nad tym przez jakiś czas, aż w końcu zasnęłam.  

***

Obudziłam się po 12, Anne już nie było w łóżku, najprawdopodobniej robiła śniadanie. A tak o tej godzinie raczej robiła obiad zaśmiałam się sama do siebie. Szybko wstała, ubrałam się i poszłam do Ann
-Hej Anne-Ziewnęłam bo jeszcze do końca się nie rozbudziłam
-O dzień dobry jak się czujesz?-Zapytała stojąc przy garach i robiąc coś na obiad
-Dzięki już lepiej, ale będę musiała wracać do domu-Posmutniałam bo za nic w świecie nie chciałam tam wracać, bałam się reakcji rodziców i ich pytań " Gdzie byłaś? " " co robiłaś ?" " Z kim byłaś?" " Czy coś brałaś?" " Czy piłaś i takie tam inne pytania, które doprowadzały mnie do szału, Zamykałam się wtedy w pokoju słuchając jakieś muzyki, tylko to mnie uspokajało
-Mhm. Tylko najpierw zjesz obiad. Zrobiłam zupę pomidorową i tortillę zgoda?-Zapytała
-Jasne-Zaśmiałam się-Wiesz, że kocham tortillę-Uśmiechnęłam się i usiadłam przy stole 



___________________________________________________________________________________

Piszcie w komentarzach jak wam się podobał i co sądzicie o tym rozdziale, Dziś mam urodziny wiec się ciesze
 

6 komentarzy:

  1. super, czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  2. >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem jak to się stało ale ominął mnie rozdział 2 :/ no ale nic nadrobilam. Powiem ci że naprawdę jest wspaniałe. Uwielbiam ta fabułę choć jest trochę dla tej dziewczyny smutna. Idealnie to opisujesz. Czekam na następny @iloveirlandNH

    OdpowiedzUsuń
  4. ROZDZIAŁ jest meeeeeega z niecierpliwością czekam na nexta

    @hungeeer

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Fajnie, że ten rozdział jest trochę weselszy. Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdzial jest na prawde genialny. swietny pomysl na opowiadanie choc dopiero zaczelam czytac:) czekam na nowy x #muchlove / impossible-and-yet.blogspot.com @pssbieberox

    OdpowiedzUsuń